|
III Rzeczpospolita |
III Rzeczpospolita – użyte w Konstytucji[1] określenie państwa polskiego po zasadniczych przemianach politycznych, jakie zaszły od 1989, stosowane do chwili obecnej (2008). Oficjalna nazwa państwa to Rzeczpospolita Polska.
Wymową tego określenia jest zerwanie z ustrojem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (tzw. demokracja ludowa) i nawiązanie bezpośrednio do tradycji II Rzeczypospolitej. Symbolem III Rzeczypospolitej jest m.in. przywrócenie w godle Polski orła w koronie.
Określenie Trzecia Rzeczpospolita pojawia się w preambule[1] do Konstytucji.
Zawartość |
Zazwyczaj przyjmuje się, że przegłosowanie przez tzw. Sejm kontraktowy przywrócenia nazwy państwa polskiego Rzeczpospolita Polska[2] i godła w postaci orła w koronie, które weszło w życie 31 grudnia 1989, zapoczątkowało symbolicznie powstanie tak zwanej III Rzeczypospolitej. Według innych opinii, za początek III Rzeczypospolitej uznaje się rozpoczęcie bądź też zakończenie obrad Okrągłego Stołu, lub powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego lub przeprowadzenie pierwszych po wojnie wolnych wyborów do Sejmu i Senatu w 1991, gdy nastąpiło tym samym przerwanie ciągłości niedemokratycznych struktur PRL. Konstytucja RP z kwietnia 1997 w swej preambule zawarła nazwę Trzeciej Rzeczypospolitej.[1]
| Treść tej sekcji może nie być zgodna z zasadami neutralnego punktu widzenia. Zajrzyj na stronę dyskusji i pomóż ją poprawić. |
Pierwsze powszechne wybory prezydenckie w Polsce miały miejsce w listopadzie 1990. Do tej pory Prezydentów Polski wyłaniało Zgromadzenie Narodowe. W roku 1990 nie było jeszcze ostatecznego rozstrzygnięcia czy przyszły ustrój Polski będzie oparty na systemie parlamentarno-gabinetowym czy na systemie prezydenckim.
Kandydatami do fotela prezydenckiego byli:
Dwoma najbardziej liczącymi się kandydatami, którzy mieli największe poparcie byli przedstawiciele obozu solidarnościowego: Lech Wałęsa i urzędujący premier Tadeusz Mazowiecki.
Kampania wyborcza przebiegała burzliwie, niedawni przyjaciele z Solidarności w czasie wyborów mimo wszystko byli do siebie dosyć wrogo nastawieni, uprawiając demagogię. Poza tym pojawiało się niezadowolenie społeczne z efektów zmian, które nastąpiły w gospodarce. W roku 1990 wszedł w życie plan Balcerowicza, w ramach którego podjęty został szereg działań o charakterze antyinflacyjnym i rozpoczęto proces zmian struktury własnościowej w gospodarce. Plan Balcerowicza sprawdził się w części dotyczącej obniżenia inflacji i uzdrowienia sytuacji na rynku towarowym. Późniejsze posunięcia rządu, jak chociażby postawienie wszystkich PGR-ów w stan upadłości, niezależnie od ich indywidualnej kondycji finansowej, czy dyskryminacja przedsiębiorstw krajowych, preferowanie obcego kapitału i prowadzenie prywatyzacji bez względu na koszty społeczne, interes skarbu państwa czy wręcz rację stanu wzbudzały pewną nieufność społeczeństwa. Załamanie gospodarcze, szybko rosnące bezrobocie i liczne afery finansowe zdążyły w ciągu półrocza zmniejszyć poparcie społeczne, jakim cieszył się rząd Tadeusza Mazowieckiego na początku swojego istnienia.
Wybory prezydenckie w 1990 r. stały się plebiscytem, a Tadeusz Mazowiecki żyrantem polityki własnego rządu, a w szczególności wicepremiera i ministra finansów w tym rządzie - Leszka Balcerowicza. Nie byłoby tego rządu ani planu Balcerowicza bez poparcia Lecha Wałęsy, bez Lecha Wałęsy nie byłoby także przyzwolenia Solidarności na jego politykę gospodarczą. Jednak w kampanii wyborczej, Lech Wałęsa mający doskonałe rozeznanie w nastrojach społecznych, ustawił się w roli recenzenta. W swoich wystąpieniach odciął się od działań rządu Tadeusza Mazowieckiego starając się go krytykować. Rozpętując "wojnę na górze" zaatakował rząd z pozycji radykalnie populistycznych m.in. wystąpił ze słynnym hasłem 100 mln zł dla każdego. (100 mln zł z roku 1990, przy średnim wynagrodzeniu nieprzekraczającym 1 mln zł).
Celem kampanii Lecha Wałęsy było pokonanie Tadeusza Mazowieckiego, ale nikt, łącznie z jego otoczeniem, nie spodziewał się tak sensacyjnego rozstrzygnięcia, jakie zapadło w pierwszej turze wyborów. Tadeusz Mazowiecki został pokonany przez nieznanego kandydata - Stanisława Tymińskiego, który swoją kampanię kierował przede wszystkim do wyborców rozczarowanych efektami przemian po 1989 r. i podobnie jak Lech Wałęsa składał wyborcom wiele populistycznych obietnic.
W pierwszej turze otrzymali:
Frekwencja wyniosła 60%.
Suma głosów oddanych na Włodzimierza Cimoszewicza, Romana Bartoszcze i Stanisława Tymińskiego stanowiła niemal 40% ważnie oddanych głosów, jeśli uznać je za głos wyborców rozczarowanych przemianami po 1989 lub od początku im przeciwnych widać wyraźnie, iż liczba przeciwników nowego ustroju uległa potrojeniu w stosunku do roku 1989.
Kampania przed drugą turą była zaciekła. O ile przed pierwszą turą telewizja publiczna i inne media zachowywały generalnie zasadę neutralności wobec kandydatów, to w drugiej turze zamieniły się w organ propagandowy sztabu Lecha Wałęsy. Na przemian wychwalano zasługi Lecha Wałęsy i przeprowadzano debaty telewizyjnych pseudoekspertów, w których zastanawiano się nad zdrowiem psychicznym Stanisława Tymińskiego czy też jego agenturalnością. Nagonka nasiliła się po oskarżeniu Lecha Wałęsy o współpracę z komunistyczną SB, które w ramach riposty rzucił publicznie Stanisław Tymiński. Sam Stanisław Tymiński także dostarczał mediom materiału do kpin ze swojej kandydatury opowiadając się m.in. za koniecznością pozyskania przez Polskę broni masowego rażenia.
Kampania wyborcza przed drugą turą wyborów prezydenckich w roku 1990 była dla wielu Polaków szokiem, jej brutalność, populizm i stronniczość mediów przywoływały wspomnienia najgorszych praktyk z poprzedniego ustroju. Przy niższej frekwencji (ok. 53%) druga tura przyniosła zwycięstwo Lechowi Wałęsie, który otrzymał ponad 72% ważnie oddanych głosów.
Po zaprzysiężeniu Lecha Wałęsy na Prezydenta RP Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent na wychodźstwie, przekazał mu oficjalnie insygnia władzy prezydenta II RP, co dla wielu osób było symbolem ciągłości trwania Rzeczypospolitej i zakończeniem okresu braku systemu demokratycznego w Polsce.
Chociaż wynik wyborów stanowił niewątpliwie wotum nieufności dla rządu Tadeusza Mazowieckiego i prowadzonej przez niego polityki gospodarczej, werdykt wyborców został w tej kwestii całkowicie zignorowany. Tadeusza Mazowieckiego zastąpił na funkcji premiera Jan Krzysztof Bielecki, a Leszek Balcerowicz pozostał na stanowisku wicepremiera i ministra finansów. W polityce gospodarczej zapoczątkowanej w roku 1990 nie nastąpiły żadne korekty, wręcz przeciwnie prowadzono ją bardziej zdecydowanie, nie napotykając na sprzeciw ze strony Lecha Wałęsy jako Prezydenta RP.
Wybory w 1990 oznaczały dla Polski także odwrócenie sojuszy międzynarodowych, a w polityce wewnętrznej: kontynuację polityki gospodarczej zapoczątkowanej przez Leszka Balcerowicza, początek karier wielu polityków m.in. braci Lecha i Jarosława Kaczyńskich, Mieczysława Wachowskiego czy Piotra Kołodziejczyka.
Przesądziły także o podziale Solidarności na dwa zasadnicze nurty: liberalny i narodowokatolicki, a dla postkomunistycznej lewicy stanowiły punkt zwrotny. W grudniu 1990 rozwiązana została PZPR, utworzona przez część jej członków SdRP zaczęła systematycznie zyskiwać społeczne zaufanie.
Pierwsze po II wojnie światowej w pełni wolne wybory parlamentarne w Polsce odbyły się 27 października 1991. Przy stosunkowo niskiej frekwencji wyborczej (43%) na ponad 100 ugrupowań uczestniczących w wyborach mandaty poselskie uzyskali reprezentanci 29 z nich. Wyniki tych ostatnich były następujące:
| Komitet Wyborczy | Udział w głosach | Liczba uzyskanych mandatów poselskich | Liczba uzyskanych mandatów senatorskich |
|---|---|---|---|
| Unia Demokratyczna | 12,31% | 62 | 21 |
| Sojusz Lewicy Demokratycznej | 11,98% | 60 | 4 |
| Wyborcza Akcja Katolicka | 8,73% | 49 | 9 |
| Polskie Stronnictwo Ludowe - Sojusz Programowy | 8,67% | 48 | 8 |
| Konfederacja Polski Niepodległej | 7,5% | 46 | 4 |
| Porozumienie Obywatelskie Centrum | 8,71 | 44 | 9 |
| Kongres Liberalno-Demokratyczny | 7,48% | 37 | 6 |
| Porozumienie Ludowe | 5,46% | 28 | 7 |
| NSZZ Solidarność | 5,05% | 27 | 11 |
| Polska Partia Przyjaciół Piwa | 3,27% | 16 | -- |
| Chrześcijańska Demokracja | 2,36% | 5 | -- |
| Unia Polityki Realnej | 2,26% | 3 | -- |
| "Solidarność Pracy" | 2,06% | 4 | -- |
| Stronnictwo Demokratyczne | 1,42% | 1 | -- |
| Mniejszość Niemiecka" | 1,18% | 7 | -- |
Tak duże rozproszenie mandatów spowodowało kłopoty z utworzeniem stabilnej większości parlamentarnej i rządu. Po dwóch miesiącach konsultacji został utworzony rząd koalicyjny z Janem Olszewskim (PC) jako premierem. Marszałkiem Sejmu został Wiesław Chrzanowski (ZChN), a Senatu August Chełkowski (NSZZ "Solidarność"). Wybory te zakończyły proces formowania się demokratycznych władz w Polsce. Wskazały równocześnie na rosnącą siłę ugrupowań wywodzących się z epoki PRL: SLD i PSL.
Po wyborach w 1991 roku 5 grudnia 1991 roku prezydent Lech Wałęsa (po niepowodzeniu misji tworzenia nowego rządu przez kandydata prezydenckiego Bronisława Geremka) desygnował na stanowisko prezesa rady ministrów Jana Olszewskiego. Olszewski zniechęcony brakiem możliwości utworzenia stałej koalicji złożył rezygnację, która jednak nie została przyjęta przez prezydenta. Ostatecznie po długich negocjacjach 23 grudnia 1991 roku został utworzony koalicyjny prawicowy rząd z Janem Olszewskim na czele. Rząd Jana Olszewskiego pozostawał w konflikcie z prezydentem. Musiało to prędzej czy później doprowadzić do upadku tego gabinetu. Powodem do uchwalenia wotum nieufności stała się tzw. lista Macierewicza czyli lista osób współpracujących z SB. Na liście znalazło się wielu urzędujących ministrów, urzędników i posłów. W tej sytuacji prezydent wysłał do Sejmu wniosek o natychmiastowe odwołanie rządu. Po burzliwej debacie w nocy 5 czerwca uchwalono w Sejmie wotum nieufności wobec rządu premiera Olszewskiego. Prezydent Lech Wałęsa desygnował na premiera Waldemara Pawlaka, jednak ten nie zdołał utworzyć rządu i po 33 dniach podał się do dymisji. W tej sytuacji nowym premierem w lipcu została Hanna Suchocka. Jednak w 1993 roku Sejm uchwalił wobec jej rządu wotum nieufności. W obliczu tych wydarzeń prezydent RP Lech Wałęsa na mocy swych uprawnień podjął decyzję o rozwiązaniu parlamentu i rozpisaniu przedterminowych wyborów.
Zmiany polityczne i ustrojowe, które zaszły w Polsce po 1989 wymagały uchwalenia nowej konstytucji. Nie zrealizowano tego w latach 1989-1991 ze względu na to, że większość ugrupowań wywodzących się z Solidarności uważała, że konstytucja powinna być przegłosowana przez w pełni demokratycznie wybrany parlament, którym Sejm Kontraktowy z całą pewnością nie był. Dopiero Sejm kadencji 1991-1993 utworzył Komisję Konstytucyjną i podjął działania zmierzające do rozwiązania tego problemu. Jednak udało mu się tylko uchwalić Małą Konstytucję - Ustawę konstytucyjną z dnia 17 października 1992 r. o wzajemnych stosunkach między władzą ustawodawczą i wykonawczą Rzeczypospolitej Polskiej i o samorządzie terytorialnym. Na jej mocy zostały uchylone przepisy Konstytucji PRL z 1952 r. dotyczące ustroju socjalistycznego i wprowadzone nowe, stanowiące podstawę ustroju politycznego i gospodarki rynkowej. Stanowiła ona, że "organami Państwa w zakresie władzy ustawodawczej są Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej, w zakresie władzy wykonawczej - Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, w zakresie władzy sądowniczej - niezawisłe sądy".
Wcześniejsze rozwiązanie parlamentu (1993) przez prezydenta Lecha Wałęsę uniemożliwiło zakończenie prac nad nową konstytucją i spowodowało przełożenie tego zadania na nowy parlament.
Kolejne w III RP wybory parlamentarne odbyły się 19 września 1993 w oparciu o nową ordynację ustalającą progi wyborcze dla partii politycznych (5%) i koalicji (8%). Przy 53% frekwencji w parlamencie znaleźli się przedstawiciele sześciu ugrupowań politycznych i mniejszości niemieckiej (nie obowiązywał ich próg wyborczy). Były to w kolejności: SLD z 20,41% głosów (171 posłów i 37 senatorów), PSL z 15,40% głosów (132 posłów i 36 senatorów), Unia Demokratyczna (Unia Wolności) z 10,49% głosów (74 posłów i 3 senatorów), Unia Pracy z 7,28% głosów (41 posłów), KPN z 5,77% głosów (22 posłów) Bezpartyjny Blok Wspierania Reform z 5,42% głosów (16 posłów i 2 senatorów) i Mniejszość Niemiecka z 4 posłami. Wyniki wyborów były sukcesem ugrupowań postkomunistycznych, które zawarły umowę koalicyjną i powołały rząd z Waldemarem Pawlakiem (PSL) jako premierem. Rząd ten utrzymał się do lutego 1995 r. i został zastąpiony przez rząd Józefa Oleksego (SLD), a następnie Włodzimierza Cimoszewicza (SLD). Marszałkiem Sejmu został Józef Oleksy (SLD) zastąpiony później przez Józefa Zycha (PSL), a marszałkiem Senatu Adam Struzik (PSL).
Do wyborów prezydenckich w 1995 zgłoszono 17 kandydatur. Był to bardzo szeroki wachlarz kandydatów, m.in. Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Jacek Kuroń, Jan Olszewski, Waldemar Pawlak, Tadeusz Zieliński, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Janusz Korwin-Mikke, Lech Kaczyński, Adam Strzembosz, Leszek Moczulski; w wyborach startował także artysta kabaretowy (Jan Pietrzak). Wybory odbyły się 5 listopada 1995; do drugiej tury przeszli Aleksander Kwaśniewski (35,11%) i Lech Wałęsa (33,11%).
Zwyciężył Kwaśniewski (51,72%), któremu w dużym stopniu pomogły dwie debaty telewizyjne i hasło "Wspólna Polska" rozumiane jako kraj normalności i bez podziałów politycznych.
Zgromadzenie Narodowe II Kadencji uchwaliło 2 kwietnia 1997 Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, nad którą pracowano od 1989 r. W jej świetle ustrój polityczny RP opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej (Sejm i Senat), władzy wykonawczej (Prezydent RP i Rada Ministrów) i władzy sądowniczej (sądy i trybunały). Podstawą ustroju gospodarczego jest gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej i własności prywatnej. 25 maja 1997 w referendum konstytucyjnym Polacy wyrazili zgodę na wejście w życie konstytucji - za głosowało 53,75% (frekwencja 42%).
Wybory parlamentarne z 21 września 1997 zakończyły się sukcesem Akcji Wyborczej Solidarność, która zdobyła 33,83% głosów (201 posłów i 51 senatorów). Kolejne ugrupowania, które znalazły się w parlamencie to: SLD z 27,13% głosów (164 posłów i 28 senatorów), UW z 13,37% głosów (60 posłów i 8 senatorów), PSL z 7,31% głosów (27 posłów i 3 senatorów), Ruch Odbudowy Polski z 5,56% głosów (6 posłów i 5 senatorów), Mniejszość Niemiecka 2 mandaty poselskie, a kandydaci niezależni 5 mandatów senatorskich. Zwycięstwo Akcji Wyborczej Solidarność, która uzyskała 1/3 głosów potwierdza zdobycie nowej wiedzy o demokracji przez społeczeństwo polskie. Głosowało ono na duże ugrupowania polityczne, a odrzuciło niewielkie efemerydy nie dające nadziei na polepszenie sytuacji politycznej i gospodarczej. Akcja Wyborcza utworzyła rząd wraz z Unią Wolności. Na jego czele stanął Jerzy Buzek. W późniejszym czasie UW wycofała się z koalicji.
12 marca 1999 po wielu latach starań i zabiegów dyplomatycznych Polska została przyjęta do NATO.
8 października 2000 Aleksander Kwaśniewski po raz drugi wygrał wybory prezydenckie, tym razem już w pierwszej turze, wygrywając m.in. z Marianem Krzaklewskim i Andrzejem Olechowskim.
W wyborach parlamentarnych z 23 września 2001 wygrała koalicja SLD/UP uzyskując 41% głosów. Do parlamentu weszły ponadto Platforma Obywatelska 12,7%, Samoobrona 10,2% Prawo i Sprawiedliwość 9,5%, Liga Polskich Rodzin 7,9%, Polskie Stronnictwo Ludowe 9%. Klęskę poniosły AWS (5,6%) i Unia Wolności (3,2%), które nie dostały się do parlamentu. Porażka ugrupowań sprawujących władzę spowodowana była nieudolnym wprowadzaniem 4 reform: służby zdrowia, edukacji, podziału terytorialnego i ubezpieczeń społecznych, licznymi przypadkami korupcji i wyraźnym wzrostem bezrobocia. SLD/UP i PSL utworzyły rząd, na czele którego stanął Leszek Miller. W późniejszym czasie PSL wycofał się z koalicji.
7 i 8 czerwca 2003 Polacy w referendum wyrazili zgodę na wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. 1 maja 2004 rząd Leszka Millera formalnie wprowadził Polskę do UE, a następnego dnia podał się do dymisji. 13 czerwca 2004 odbyły się pierwsze wybory do Parlamentu Europejskiego, które wygrała Platforma Obywatelska przed Ligą Polskich Rodzin, Prawem i Sprawiedliwością, Samoobroną, Sojuszem Lewicy Demokratycznej/Unią Pracy, Unią Wolności, Polskim Stronnictwem Ludowym i Socjaldemokracją Polską. Polska otrzymała w Parlamencie Europejskim kilka stanowisk takich jak: wiceprzewodniczący (Jacek Saryusz-Wolski z PO i Janusz Onyszkiewicz z UW), kwestor (Genowefa Grabowska z SdPl) i przewodniczących i wiceprzewodniczących komisji (m.in. szefem komisji budżetu został Janusz Lewandowski z PO). Deputowany UW Bronisław Geremek mógł przewodniczyć Parlamentowi UE, ale przegrał batalię z Hiszpanem Josepem Borellem.
Powołano rząd Marka Belki, znanego finansisty i polityka, który dopiero w drugiej próbie dostał votum zaufania.
W wyborach parlamentarnych z 2005 r. wygrało Prawo i Sprawiedliwość uzyskując 26,99% głosów i 155 mandatów w Sejmie. Tuż za nią uplasowała się Platforma Obywatelska, która otrzymała 24,15% głosów (133 mandaty). Dalsze miejsca zajęły partie: Samoobrona RP 11,41% (56 mandatów), Sojusz Lewicy Demokratycznej 11,31% (55 mandatów), Liga Polskich Rodzin 7,98% (34 mandaty), Polskie Stronnictwo Ludowe 6,96% (25 mandatów) i Mniejszość Niemiecka 0,29% (2 mandaty). 5% progu wyborczego nie przekroczyły m.in. Socjaldemokracja Polska (3,89%), Partia Demokratyczna - demokraci.pl (2,45%), Platforma Janusza Korwin-Mikke (1,57%), Ruch Patriotyczny (1,05%). Wielu wyborców odsunęło się od Sojuszu Lewicy Demokratycznej, partii która osiągnęła najniższy wynik od 16 lat. Wpłynęły na to oskarżenia działaczy tej partii o korupcję i kontakty z przestępczością zorganizowaną (afera Rywina i afera starachowicka), a także forsowanie niezwykle dotkliwego dla społeczeństwa planu oszczędnościowego, i utrzymywanie się wysokiego bezrobocia.
Po nieudanych rozmowach koalicyjnych między PO a PiS premierem został Kazimierz Marcinkiewicz.
Wybory prezydenckie, wygrał Lech Kaczyński z PiS, pokonując w drugiej turze Donalda Tuska z Platformy Obywatelskiej. 23 grudnia 2005, został zaprzysiężony w Sejmie na Prezydenta, a w swoim pierwszym przemówieniu zapowiedział aktywność w polityce wewnętrznej i zagranicznej. Do niego będzie należeć decyzja w sprawie misji polskich żołnierzy w Iraku.
Wybory parlamentarne z jesieni 2005 nie wyłoniły większościowego rządu. Szybko okazało się, że współpraca pomiędzy największymi partiami w Sejmie - PO i PiS jest niemożliwa. Powstał gabinet mniejszościowy, który nie mógł sprawnie rządzić. Próbowano stwarzać zaplecze dla rządu poprzez różnego typu umowy, w tym najważniejszą tzw. Pakt stabilizacyjny. Uroczystość podpisania tego dokumentu wzbudziła ogromne kontrowersje wśród opinii publicznej, bowiem wyłączne prawo do transmisji otrzymały narodowo-katolickie media, identyfikowane z PiS i LPR. Pakt nie przetrwał próby czasu, unieważniono go po niecałym miesiącu.
5 maja 2006 zawiązano koalicję. Stanowiska wicepremierów otrzymali kontrowersyjni politycy - Roman Giertych i Andrzej Lepper. Po kolejnych kryzysach, koalicja rządząca rozpadła się i 7 września 2007 sejm podjął decyzję o skróceniu kadencji.
Wybory parlamentarne przeprowadzone 21 października 2007 wygrała PO, po czym utworzyła rząd w koalicji z PSL, najmniejszym klubem w Sejmie. Premierem nowego rządu został Donald Tusk.
O uniewinnienie Jana Parysa i innych byłych członków zarządu Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, oskarżonych o bezprawne wypłacanie sobie premii, wnieśli przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia ich obrońcy.
Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/1840093,11,1,1,,item.htm l.
"Propozycja referendum jest uczciwa"
Złożona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego propozycja wstrzymania prac parlamentarnych nad projektami dotyczącymi zmian w służbie zdrowia i zorganizowania referendum jest uczciwa - ocenia szefowa Sekretariatu Ochrony Zdrowia "Solidarności" Maria Ochman.
Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/1839671,11,1,1,,item.htm l.
160 milionów złotych to za mało?: Prezydent chce milionów na kancelarię
Kancelaria Prezydenta skarży się, że 160 milionów złotych to dla niej za mało. Żąda, by przyszłym roku dano jej o 30 milionów więcej. Wskazuje na ekstra wydatki, związane z licznymi uroczystościami w 2009 roku, które Lech Kaczyński chce obchodzić z pompą.
Więcej: http://www.dziennik.pl/polityka/article237356/Prez ydent_chce_milionow_na_kancelarie.html#reqRss.
Stolica: Zamknięte ulice i zmiany tras podczas Maratonu
W niedzielę Warszawa żyje swoim 30. Maratonem. W godz. 8.50-17 wiele ulic jest zamkniętych, a trasy zmienia przeszło 60 linii autobusowych
Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,574 0712,Zamkniete_ulice_i_zmiany_tras_podczas_Maraton u.html?skad=rss.
Były prezydent o obchodach Sierpnia '80: Wałęsa: Przegonię czarownice, Rydzyka i PiS
Lech Wałęsa cieszy się, że Lech Kaczyński nie wymienił jego nazwiska podczas obchodów rocznicy Porozumień Sierpniowych. "Nie chcę być w takim gronie hańby" - stwierdził były prezydent. Zapowiedział przy tym, że "przegoni te czarownice, rydzykowców i pisowców". A stanie się to najpewniej na przyszłorocznych uroczystościach, bo w tegorocznych nie uczestniczył.
Więcej: http://www.dziennik.pl/polityka/article230878/Wale sa_Przegonie_czarownice_Rydzyka_i_PiS.html#reqRss.
Rekordowa liczba Brytyjek zgwałconych w Grecji
Najbardziej niebezpiecznym miejscem na świecie dla brytyjskich kobiet jest... Grecja, w której tego roku zgwałcono już 41 Brytyjek - pisze "Daily Mail".
Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,559 5681,41_Brytyjek_zgwalconych_w_Grecji.html?skad=rs s.
Erotyka u Żeromskiego, czyli prace magisterskie posłów
Polscy posłowie, sądząc po tytułach prac magisterskich, są ekspertami w wielu, bardzo różnorodnych dziedzinach. Tematy prac posłów ujawnia najnowszy ''Wprost''. Sprawdź, kto pisał o jakości mięsa tuczników, a kogo interesuje konsumpcja związków erotycznych u Żeromskiego!
Więcej: http://deser.gazeta.pl/deser/1,83454,5494794,Zwiaz ki_erotyczne_u_Zeromskiego__czyli_prace_magistersk ie.html?skad=rss.
"Prezydent pokazał, że ma »polityczne jaja«"
"Lech Kaczyński wygrał wyścig nerwów. Pokazał, że ma rzecz w polityce niezbędną: psychiczną odporność i »polityczne jaja«" - pisze na swoim blogu w Onet.pl Ryszard Czarnecki, komentując wizytę Lecha Kaczyńskiego na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli.
Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/1844950,11,1,1,,item.htm l.
Ministerstwo kupuje bilety na Bali: Egzotyczne wycieczki na koszt podatnikĂłw
Ministerstwo pracy najwyraĹşniej pozazdroĹciĹo Donaldowi Tuskowi zagranicznych wojaĹźy. Resort jednak chce byÄ lepszy i kupuje od razu ponad póŠtysiÄ ca biletĂłw lotniczych do egzotycznych krajĂłw - podaje RMF. Co urzÄdnicy bÄdÄ robiÄ na Bali, w Rio de Janeiro, Tokio, Szanghaju czy Abu Dhabi? Ministerstwo tĹumaczy, Ĺźe lecÄ tam... do pracy.
WiÄcej: http://www.dziennik.pl/polityka/article216765/Egzo tyczne_wycieczki_na_koszt_podatnikow.html#reqRss.
Olsztyn: sąd nie zwróci 100 tys. zł kaucji
Sąd rejonowy w Olsztynie zdecydował, że nie zwróci poręczycielowi 100 tys. zł kaucji wpłaconej za Bożenę M., byłą dyrektor szpitala wojewódzkiego w Olsztynie oskarżoną o korupcję.
Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/1800723,11,1,1,,item.htm l.
SN - wysyłkowa - prowadzenie firmy - jednoręki bandyta - branze - branze
EL
GL begon
- Polityka
- jakistev
- pleiades
- Limo and Car services limousine services chicago 773-649-9630
- usługi detektywistyczne
- detektyw Chorzów
- www.pilka.lnfo.net
- Radziwiłł Mikołaj
- Lewandowski
Kurski: premier szantażuje prezydenta
- Być może prezydent będzie musiał podpisać ustawę o "pomostówkach", ale zrobi to w warunkach szantażu i niedopuszczalnej presji wywieranej przez rząd Donalda Tuska, który obiecywał, że będzie się żyło lepiej, a tymczasem próbuje zabrać milionowi ludzi dochód - powiedział w programie "Gość Radia Zet" poseł PiS Jacek Kurski.
- Z premedytacją ogłosiłem, że esbecy wracają do ABW. Bowiem zadziwiające jest to, dlaczego po 20 niemal latach od odzyskania niepodległości w 1989 roku, największa w Polsce służba specjalna ABW musi odwoływać się do doświadczenia SB - powiedział w "Sygnałach Dnia" Władysław Stasiak, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Przedwczesne wybory były jednak mądrym zdarzeniem losu, o której to mądrości jeszcze się przekonamy z perspektywy następnych kilku lat - powiedział w "Sygnałach Dnia" Jacek Kurski z PiS.
Jeśli prezydent zawetuje ustawę dotyczącą przekształceń szpitali, my to weto poprzemy - powiedział "Sygnałom Dnia" Wojciech Olejniczak, przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
To nie jest tak, że ktoś nadmiernie jest kłótliwy i próbuje wywoływać konflikty z prezydentem. Ale warto się odnieść do 10–letniego okresu sprawowania władzy przez prezydenta Kwaśniewskiego, który z należnego mu konstytucyjnie prawa weta korzystał bardzo rzadko i w wyjątkowych sytuacjach. Natomiast Lech Kaczyński już uczynił to kilka razy, zapowiada kolejne weta - powiedział w "Sygnałach Dnia" przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski.
Każdy wywiad premiera jest ważny, zwłaszcza, że premier ma teraz o czym mówić. Przez jakiś czas słyszeliśmy, że nie ma kryzysu i nas nie dotyka. W tej chwili już chyba wszyscy widzą, że trzeba poważnie rozmawiać. Ja uważam, że premier powinien ogłosić jakieś ważne decyzje, które by spowodowały takie uspokojenie. Zawsze pytaliśmy o gwarancje dla inwestycji, inwestycji publicznych, tych, które mają być budowane ze środków unijnych. Powinny być udzielone pewne gwarancje rządu na te inwestycje, bo to będzie podtrzymywało wzrost gospodarczy. To jest najważniejsza sprawa dla Polski, wykorzystać kryzys do zmniejszenia dystansu między Europą a Polską - powiedziała Elżbieta Jakubiak, gość Radia Zet.
Jeżeli nie zepsujemy przesłanek i podstaw obecnego wzrostu gospodarczego, a więc popytu wewnętrznego i inwestycji, możemy liczyć na pięcioprocentowy wzrost gospodarczy - powiedział w "Sygnałach Dnia" wicepremier Waldemar Pawlak.

![]() |
| (RadioZet) |
Obecnej ekipie rządzącej udało się to, że PiS już nie rządzi. I to jest ich jedyny sukces - mówił w "Sygnałach Dnia" były premier i szef PiS Jarosław Kaczyński.

- Wałęsa wielokrotnie dawał wyraz swojej antypatii do prezydenta i to dawał ten wyraz w formie urągającej kulturze i przyzwoitości. Grubiaństwa, które wielokrotnie z ust Wałęsy pod adresem urzędującego prezydenta padały, spowodowały, że prezydent Kaczyński uznał, że najpierw powinien Wałęsa przeprosić - w ten sposób Joachim Brudziński z PiS tłumaczył dlaczego Wałęsa nie został zaproszony na galę prezydencką.